poniedziałek, 28 stycznia 2013

Amnezja

Po wyjściu ze szpitala do którego trafiłam z powodu głębokiej depresji miałam zwolnienie ze szkoły do końca lutego, ale jutro już do niej idę, bo później tego wszystkiego nie ogarnę. Utyłam. Strasznie utyłam. Od jutra zaczynam dietę kopenhaską i idę na bieżnię, bo moja dupa, od zeszłego roku, przytyła o co najmniej dobre 5-10 kg. ;_; Nie chcę wracać do tej szkoły, ale muszę (oceny i tak dalej). A najbardziej nie chcę tam wracać, bo wiem że będę GO tam widzieć. Będę widzieć jak się cieszy, jak siedzi z inną dziewczyną, która zajęła moje miejsce, będę widzieć jak jemu się ułożyło, w przeciwieństwie do mnie. Kocham go, cholernie go kocham. Strasznie żałuję tego, że go poznałam, że chciałam się z nim spotykać. Dwa wieczory. Dwa piękne wieczory. Mogłam tyle zmienić. Ale nic nie zrobiłam. Bałam się. Nie wiadomo czego. Ile ja bym teraz dała, by móc się przenieść w przeszłość i zacząć to wszystko lepiej, od nowa. Widzę jak mu jest dobrze. Z inną. A mówił że czuje się samotny. Ciekawe. Ja cierpię, strasznie cierpię. Myślę o nim i cierpię. Widzę go i cierpię. Nie wiem jak zabić ten ból. Kiedyś miałam sposoby typu wywoływanie bólu fizycznego, który miał ukoić ból psychiczny (myślę, że wiecie o co chodzi). Jednak to dawało mi tylko chwilową ulgę. Ja nie chcę czuć bólu. Nie chcę. Biorę niby jakieś antydepresanty, ale to mi bardzo mało pomaga. Przecież tabletki nie usuną mi wspomnień. Amnezja. Chciałabym wpaść w AMNEZJĘ. Zapomnieć wszystko, zapomnieć o sobie, zapomnieć o nim, zapomnieć o innych. Tak, to by było piękne. Zaczynać wszystko od nowa. Muszę znaleźć 'coś dobrego' co pozwoli mi zapomnieć i nie czuć bólu. Może narkotyki. Może one mi pomogą. Bo jak na razie nikt, nikt nie może mi pomóc. Jutro szkoła. Tak. Będzie ON. Będą ci ludzie, których tak bardzo nienawidzę. Pewnie jak zwykle włożę słuchawki i spróbuję odciąć się od wszystkich. Fajnie, że to 'wyjdzie'. Boję się wszystkiego, boję się jutra, boję się snu, ciągle mam koszmary, boję się że ktoś znów mnie zrani, boję się że nikogo przy mnie nie będzie. Nie chcę znów skończyć w szpitalu. Chcę zapomnieć.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz